Jak wypozycjonować wizytówkę Google w swoim mieście
Trzy firmy w ramce na mapie zbierają większość telefonów i tras dojazdu z całego zapytania. O tym, kto tam trafia, decyduje kilka rzeczy — z których część zrobisz w godzinę, a jedna wymaga stałej pracy. Poniżej po kolei, od tych o największym wpływie.
Trzy rzeczy, na których stoi wynik lokalny
Google sam opisuje to jako trafność (na ile profil pasuje do zapytania), odległość (jak daleko jesteś od szukającego) i widoczność (jak dobrze znana jest firma — w sieci i poza nią).
Odległości nie zmienisz. Trafność to głównie kategoria, usługi i opis. Widoczność to opinie, wzmianki, spójne dane i strona. To dlatego dwie identyczne firmy przy tej samej ulicy potrafią stać w wynikach kilkanaście pozycji od siebie.
Kategoria: najsilniejsze pojedyncze pole
Kategoria główna waży więcej niż opis i więcej niż słowa kluczowe wpisane gdziekolwiek indziej. „Salon fryzjerski" i „Barber shop" to dwa różne zestawy wyników — a firma może stać w obu, jeśli poprawnie ustawi kategorie dodatkowe.
- Sprawdź kategorię trzech konkurentów, którzy stoją nad Tobą — Google pokazuje ją pod nazwą firmy.
- Jako główną wybierz tę, która opisuje większość Twojego przychodu, a nie to, co chciałbyś robić.
- Kategorie dodatkowe dołóż tylko dla usług, które faktycznie świadczysz. Nietrafione rozmywają profil.
- Nie dopisuj słów kluczowych do nazwy firmy. Działa krótko, a kończy się zawieszeniem profilu. Nazwa ma być taka jak na szyldzie.
Jeśli wizytówki jeszcze nie masz albo nie jest zweryfikowana, zacznij stąd: jak założyć i zweryfikować wizytówkę Google.
Opinie: jedyna rzecz, którą konkurencja trudno nadrobi
Kategorię konkurent poprawi w pięć minut. Zdjęcia dorzuci w weekend. Stu opinii zebranych przez rok nie nadrobi w miesiąc — bo jeśli spróbuje, filtr Google usunie mu je hurtem.
Dla wyniku lokalnego liczy się nie tylko średnia, ale też liczba opinii, ich świeżość i to, czy w treści pada nazwa usługi i miejscowości. Opinia „szybka wymiana opon w Bielsku, polecam" niesie sygnał, którego sama piątka bez tekstu nie niesie.
- Stały dopływ zamiast akcji. Dwie opinie tygodniowo przez rok biją czterdzieści w jeden weekend — i nie znikną.
- Odpowiadaj na wszystkie. To sygnał aktywności profilu, a przy okazji tekst, który czyta następny klient: jak odpowiadać na opinie.
- Nic w zamian. Rabat za opinię to naruszenie zasad Google i w Polsce nieuczciwa praktyka rynkowa.
Cały problem zbierania opinii sprowadza się do dwóch rzeczy: żeby ktoś w ogóle poprosił i żeby klient nie musiał niczego szukać. Pierwsze to rutyna zespołu — rozpisaliśmy, co powiedzieć. Drugie załatwia tabliczka z NFC i kodem QR na ladzie: przyłożenie telefonu otwiera od razu okno opinii Twojej firmy. Stojak od 79 zł, karta od 29 zł, naklejka od 12 zł.
Profil żywy kontra profil założony i porzucony
- Zdjęcia własne, dokładane regularnie — wnętrze, szyld od ulicy, efekty pracy. Nie z banku zdjęć.
- Usługi i ceny, choćby widełkowe. To dodatkowy materiał, po którym Google dopasowuje profil do zapytania.
- Godziny, także świąteczne. Błędne godziny kosztują podwójnie: tracisz klienta i dostajesz jedynkę.
- Pytania i odpowiedzi. Możesz sam zadać pytania, które klienci zadają przez telefon, i sam na nie odpowiedzieć.
- Wpisy (posty) — krótkie, o tym, co się dzieje w firmie. Nie są cudem, ale odróżniają profil aktywny od martwego.
Strona i spójność danych
Nazwa, adres i telefon (w branży nazywa się to NAP) powinny być identyczne na stronie, w wizytówce i w katalogach, w których figurujesz. Różnica typu „ul. Azaliowa 10" kontra „Azaliowa 10 lok. 2" to dla algorytmu dwa różne punkty.
Na samej stronie: adres i telefon w stopce, podstrona kontaktowa z mapą, a jeśli obsługujesz kilka miejscowości — osobna sekcja o zasięgu, napisana dla ludzi, nie jako lista miast.
Jak sprawdzić, czy to działa
Nie sprawdzaj pozycji przez wyszukiwanie własnej firmy na swoim telefonie — wyniki są spersonalizowane i zawsze wyjdą lepiej, niż są. Zamiast tego:
- W profilu firmy sprawdzaj statystyki: liczbę wyświetleń w wyszukiwarce i w Mapach, telefony, kliknięcia w trasę.
- Porównuj miesiąc do miesiąca, nie dzień do dnia.
- Patrz na liczbę nowych opinii jako na osobny wskaźnik — to jedyny, na który masz bezpośredni wpływ.
Jeżeli używasz naszego produktu, w panelu widzisz dodatkowo, ile razy kod naprawdę zeskanowano. To pozwala odróżnić „klienci nie chcą wystawiać opinii" od „klienci nigdy nie dotarli do okna opinii" — a to dwa różne problemy, które leczy się inaczej.
Opinie to jedyny czynnik, którego konkurencja nie nadrobi w tydzień
Stały dopływ opinii wymaga dwóch rzeczy: żeby ktoś poprosił i żeby klient nie musiał szukać. Drugą załatwia tabliczka na ladzie. Kilka lokalizacji? Opisz zakres w zapytaniu.
